Ciekawostki i informacje praktyczne - Islandia 2010


Poniżej kilka praktycznych informacji oraz ciekawostek dotyczących Islandii:

  • Dla mnie ciekawe i zaskakujące było to, że Islandczycy są bardzo wyluzowani i żyją bez stresowo oraz na wszystko mają czas. Podczas wyjazdu gdy zatrzymywali się Islandczycy to nigdy nas nie poganiali i bardzo często zatrzymywali się na środku drogi i niczym się nie przejmowali i nie zwracali uwagi na innych kierowców. Nie trąbili na innych nawet jeśli ci robili czasem dziwne sztuczki na drodze.


  • Ku mojemu zaskoczeniu większość aut na Islandii posiada automatyczne skrzynie biegów, zupełna przeciwność Polski w tej kwestii.


  • Mimo, że Islandczycy posiadają zwykle dobre auta to i tak nie jeżdżą zbyt szybko zwykle nie przekraczali 100 km/h nawet na prostych asfaltowych drogach, ograniczenie na drogach asfaltowych to 90 km/h a na gruntowych 80km/h


  • Drogi na Islandii są w bardzo dobrym stanie i nawet drogi gruntowe (te na wybrzeżu) często są bardzo równe i nie ma w nich dziur i bywają lepsze niż polskie drogi asfaltowe. Drogi w interiorze gruntowe zwykle nie posiadają mostów na rzekach ale i tak są w dobrym stanie i gdyby nie brak mostów to można by spokojnie po nich jeździć autami osobowymi. Sam widziałem osobówki na drogach w interiorze a raz nawet osobówka z napędem na dwa koła stała pomiędzy dwoma rzekami na których nie było mostów (może czekała do kolejnej zimy).


  • Islandia wcale nie jest tak strasznie droga jakby się wydawała, jedynie typowe atrakcje turystyczne są bardzo drogie. Blue lagoon – 28eu, wycieczka na wieloryby 7200 kr, spacery po lodowcach i inne ceny nie dla studenta. Podczas rozmów z Islandczykami żaden nigdy nie był w Blue Lagoon bo jak twierdzą dla nich za drogo.


  • Prawie w każdej wiosce nawet tych małych jest basen. Islandczycy wykupują sobie karnet na cały rok na baseny w całym kraju i chodzą bardzo często.


  • W wielu wioskach a nawet na totalnym odludziu były pola golfowe Islandczycy masowo grają w golfa i czasami potrafią jechać na drugi koniec wyspy, żeby zagrać z znajomymi w golfa.


  • Naturalne atrakcje turystyczne typu wodospady jakieś ciekawe miejsca „dzikie” gorące źródła, wejścia do parków narodowych, na szlaki i w różne miejsca jest darmowe.


  • W moim odczuciu Islandczycy mają tendencje do tworzenia muzeów i muzeo podobnych miejsc na siłę. Na przykład zbudowali jakaś rekonstrukcje farmy starymi narzędziami (do której) totalnie nie warto iść wejście 600kr, nic po za pomieszczeniami tam nie ma. Innym przykładem są jakieś farmy na których ludzie zbierają jakieś rzeczy (np. stare samochody) i później to udostępniają czasami za pieniądze czasami za darmo. Po za tym niekiedy wyolbrzymiają niby ciekawe miejsca np. skała, która niby jest w kształcie dinozaura (dla mnie skała jak skała), ale przyjeżdżały tam autobusy z wycieczkami.


  • Nawet na największym zadupiu i w najmniejszym sklepie, za najmniejszą rzecz można płacić kartą, wiec mało kto tam używa pieniędzy.


  • Podczas łapania stopa praktycznie nigdy się nie zatrzymują wielkie terenówki na wielkich kołach, campery też mają tendencje do niezatrzymywania się i do niezabierania turystów. Mnie się zatrzymał tylko raz szwedzki camper zabrał mnie i jeszcze dostałem czekoladę. Kolejna grupa aut, które nie zabierają to białe terenówki – nie ważne czy terenówka jest mała czy duża jeśli jest biała to 90% szans ze na przednim siedzeniu koło kierowcy siedzi jakaś blondi. Nam podczas całego wyjazdu ani raz nie zabrała nas biała terenówka.


  • Na północnym wschodzie praktycznie najgorzej łapie się stopa, podczas naszego pobytu, nawet na drodze nr 1, ruch minimalny i łapanie stopa w interiorze wychodziło nam dużo lepiej niż tam. Nie mówiąc już drogach innych niż nr 1 to już w ogóle totalna masakra.


  • Ku mojemu zdziwieniu łapanie stopa w interiorze oraz przejazd przez interior na sprawił nam żadnego problemu i poszło bardzo szybko i dużo łatwiej niż czasami na północnym wschodzie wyspy.


  • Kolejną ciekawą rzeczą jest to, że zasięg GSM jest praktycznie wszędzie, nawet w interiorze (ja nie spotkałem miejsca gdzie by tego zasięgu nie było. A o dziwo mało gdzie było widać wieże z nadajnikami. Przeważnie były w takich miejscach, że nie szpeciły krajobrazu jak to się dzieje w Polsce.


  • Na Islandii po za Reykiawikiem działają dwie lub trzy stacje radiowe a i tak zwykle sygnał się gubi i radio przerywa. Islandczycy podczas jazdy samochodem zwykle i tak ich nie słuchają. Radia są fatalne praktycznie w ogóle nie ma w nich muzyki tylko gadają i gadają i skończyć nie potrafią. Polskie radia dużo lepsze.


  • Jeśli podróżuje się na własnych nogach z plecakiem lub na rowerze (byle nie autem) to legalnie i bez problemu można rozbić namiot w dowolnym miejscu (na dziko) na jedną noc. Jeśli podróżuje się autem, camperem czy statkiem kosmicznym trzeba pojechać na camping. W parkach narodowych teoretycznie namiotu rozbijać nie można, ale tylko teoretycznie.


  • Rozbijanie namiotu na dziko czasami jest trudne bo bardzo często przy drogach są wielkie farmy z płotem kolczastym i nie ma końca. Wiele terenów jest ogrodzonych i ciężko znaleźć fragment bez płotu. Wtedy można pójść do farmera i zapytać czy można się rozbić i zwykle nie powinno być z tym problemu.


  • W niektórych miejscach zdarzają się darmowe campingi czyli budka z kranem i toaletą i nawet na największych zadupiach w takich miejscach jest czysto i nie śmierdzi.


  • Islandczycy są na tyle uczciwi i przepisowi, że w niektórych miejscach coś jest za pieniądze ale nikt tego nie pobiera tylko trzeba zapłacić w wskazanym miejscu. Dodatkowo zostawiają auta przed sklepem z kluczykami w środku.


  • Podczas pobytu zostawialiśmy plecaki z wszystkim w środku w różnych miejscach nawet mega publicznych (na parkingach przed sklepami i innych) i czasami stały tam cały dzień i nigdy nic nie zginęło.


  • Prawie największym zaskoczeniem dla mnie było lotnisko w Keflawiku. Niby lotnisko jak każde innego bo lądują i startują z niego samoloty. Pod tym względem lotnisko jak każde inne, ale niestety w każdym miejscu terminala wielkie napisy z zakazem spania na lotnisku i nawet napis mówił o tym, że nie można spędzać nocy w terminalu jeśli ma się samolot rano. Więc trzeba koczować na ławkach przesiedzieć można. Sam sprawdzałem. Gdy próbuje się spać chodzi ochroniarz i budzi i stwarza straszne problemy. W żadnym innym kraju się z czymś takim nie spotkałem.


  • Praktycznie wszyscy Islandczycy potrafią mówić po angielsku nawet ci w wieku 70 lat. Podczas miesięcznego pobytu spotkałem chyba jednego Islandczyka, który nie potrafi po angielsku. Nawet małe dzieci znają ten język.


  • Linie lotnicze Iceland Express zrobiły na mnie średnie wrażenie a nawet negatywne. Niby tanie linie a bilety stosunkowo drogie ale na to się nic nie poradzi. Samoloty w marnym stanie, masakrycznie mało miejsca na nogi fotele zdarza się, że są poniszczone. Po za tym podczas lotu na Islandie samolot był spóźniony ok. 2h podczas lotu powrotnego ponad 3h opóźnienia i dodatkowo zgubili 130/150 bagaży. Ja nadałem osobno plecak, karimatę i namiot. Do warszawy doleciała tylko Karimata.


  • Na Islandii, Islandczycy (w moim odczuciu) czasami nie szczególnie przepadają za Polakami, głównie dlatego, że jest ich tam masa (praca). Zdarzało się, że trochę negatywnie nas odbierali i robili dziwną minę jak się dowiadywali, że jesteśmy z Polski.


  • Jeżeli podróżujemy na stopa to nie opłaca się zbyt wcześnie wstawać bo do godziny 10 – 12 ruch na drogach jest znikomy ponownie wymiera ok. 21. Więc w nocy i rano ciężko co kol wiek złapać.


  • Mimo, że na Fjordach Zachodnich jest mniejszy ruch to łapie się tam stopa bardzo łatwo i na dalekie dystanse więc nie należy się zniechęcać ani bać się tego miejsca bo region ten ma swój urok i naprawdę warto tam pojechać. Dodatkowo nie należy wierzyć tekstom typu – tam nikogo nie ma w ogóle nie ma aut, raz na 200km jedno auto i później nic. (Nas postraszyli pierwszego dnia spotkani Polacy, że na stopa tam nie pojeździmy, że masakra i w ogóle najgorsze co może być. Więc zdecydowanie nie ma co wierzyć w takie opinie i trzeba tam pojechać).


  • Jak na razie to tyle ciekawostek i informacji dotyczących Islandii jak mi się jeszcze coś przypomni to na pewno dopisze.















    back